Dziś była moja kolejka na sprzątanie kościoła...w sumie z dwoma sąsiadkami uwinęłyśmy się w dwie godzinki ale kiedy przyjechałam do domu to....nie mogłam wysiąść z samochodu ! Znowu dała mi się we znaki moja dyskopatia :( Mam problemy z chodzeniem (jakby lekko zgięta na lewo),z ubieraniem się ,że o zawiązaniu butów nie wspomnę....okropna ta bezradność a czeka mnie wekend rozjazdowy - nie wiem jak wytrzymam tyle godzin za kierownicą.
Najwygodniej mi jest na moim ulubionym fotelu wśród miękkich poduszek....no ale nie można siedzieć tak bezproduktywnie :)więc zrobiłam następne poduszkowce...ten lawendowy trochę nie wyszedł...tkanina trochę uciągliwa,jednak lepiej się robi ze sztywniejszej....
pozdrawiam serdecznie i dziękuję za przemiłe komentarze :)
Wyszedł, wyszedł...ładny wrzosowy kolorek:)
OdpowiedzUsuńK.
Ładne :)
OdpowiedzUsuńU mnie wiszą już Twoje cudeńka i tworzą ciepły,przytulny klimacik.Pozdrawiam serdecznie.
Powrotu do zdrówka:)
OdpowiedzUsuńZawieszki śliczne
Biedulko, przydało by Ci się tam jakieś wsparcie - mam nadzieję, że dolegliwości szybko odpuszczą i będzie łatwiej. A podusie przecudne, w serduszku się zakochałam :) U mnie też wiszą w kuchni Twoje dzieła, naprawdę tworzą niepowtarzalną atmosferę.
OdpowiedzUsuńAle piekne!ciesze sie ze tu zajrzałam(będę zaglądac czesto)..zycze zdrówka i pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńBardzo ładne :)
OdpowiedzUsuń