Przez najbliższe tygodnie moje życie będzie podporządkowane nowym mieszkańcom chałupki. A uwierzcie mi na słowo , że jest to bardzo absorbujące .
Dziś w nocy nasze księżniczki (tak,tak wszystkie suczki :)) płakały niemiłosiernie ...wreszcie po pięciu godzinach próby uspokajania i dostawiania do piersi zadzwoniłam do weterynarza. O trzeciej w nocy pakowałam szczeniaczki do kosza otulone kocykiem , Pandę na smycz i pojechaliśmy do przychodni.Okazało się że Pandzia straciła pokarm .Na całe szczęście po dwóch zastrzykach wszystko wróciło do normy i teraz opite ,szczęśliwe maluszki smacznie śpią pod czujną opieką mamusi...i moją :)
Chciałam Wam też pokazać kilka prac ,które ostatnio popełniłam ...
no i kilka migawek z życia w legowisku ...:)
Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie komentarze i gratulacje :) Będę na bieżąco Wam pokazywać jak nasze maluchy rosną :)
Pozdrawiam gorąco z chałupkowa :)