bez warsztatów, wyjazdów na jarmarki ....za to weekend imieninowy :)
Był wyjazd na targ staroci , który uwielbiam :)
Początkowo był plan pojechania do Czacza ale w rezultacie wylądowaliśmy pod starą rzeźnią w Poznaniu .
Kupiłam kilka absolutnie niezbędnych mi rzeczy :)
np, wanienkę emaliowaną i dwie miski , praskę do ziemniaków w pięknym niebieskim kolorze, taką samą jak miała moja babcia :) , niciarkę , koszyczek , kubeczek , miseczkę .....
aaa i koło od wozu drabiniastego i konewkę ....i sama nie wiem co jeszcze :)
Cieszą takie drobiazgi jak najcenniejsze prezenty :)
I czas spędzony z rodziną ......
dla niedowiarków : naprawdę leżałam na leżaczku :)
I tak leżąc na leżaczku dostałam następny prezent .
Zadzwonił do mnie właściciel firmy sprzedającej namioty , bardzo miły i konkretny pan i potwierdził pozytywne rozpatrzenie mojej reklamacji :)
Mam nadzieję ,że od teraz nad Lawendową będą już tylko błękitne chmury się zbierać i zła passa odejdzie do lamusa.
A jeśli już o szczęściu ....
Czas na wyniki candy :)
Pięknie pisałyście , za co lubicie lawendę .Cieszę się,że grono jej wielbicieli wciąż rośnie bo to wspaniała krzewinka , która potrafi dać mnóstwo radości , ukojenia ale i inspiracji .
Ale do rzeczy .....
niestety nagroda jest tylko jedna ale obiecuję Wam ,że to nie ostatnie lawendowe candy :)
a lawendowe serducho poleci do :
Ulencjo gratuluje serdecznie i proszę o kontakt na maila
lawendowa-75@wp.pl
a wszystkim innym dziękuję za udział w zabawie i zostawiam Wam piękny bukiet z moich małych lawendowych roczniaków :)
pozdrawiam lawendowo
Kinga

