Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzina. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 maja 2020

Pierwsze wodowanie.....

w tym roku mamy zaliczone :)
Czasami sobie tak myślę,że powinniśmy nazywać się Pan i Pani Spontan :)
Bo na spontanie wycieczki wychodzą nam najfajniej .
W piątek powiedziałam do męża ,że może byśmy się gdzieś przejechali odetchnąć innym powietrzem ?
Nie,żeby u nas było źle ,bo mieszkamy w małej wiosce.Cisza tu i spokój ale lubię czasami wyjechać na chwilę nabrać dystansu , złapać inspiracje i przewietrzyć głowę :)
No i zabrał mnie :)
Pobudka 4.00 , 400km w jedną stronę ,ale było warto .
Piękna, pusta plaża w Darłowie, szum fal, błękitne niebo ,jak w raju ....

Fajnie wyjechać,choćby po to by stwierdzić,że w domu jednak najlepiej :)




poniedziałek, 1 sierpnia 2016

dziś są Jego urodziny :)




A kogo ?
Mojego pierworodnego i jedynego :)
Krzysztofa , którego Krzysiem zwiemy mimo jego wzrostu i 14-nastu wiosen na karku :)
On tu raczej nie zagląda więc spokojnie mogę napisać ,że jestem z niego ogromnie dumna :)
Fajny facet z niego rośnie i oby nie zgubił gdzieś po drodze swojej empatii , szczerości , pracowitości i ambicji .

Jakiś czas temu zamarzyło mu się łucznictwo .
Nasi przyjaciele spod Poznania uprawiają łucznictwo , łącznie z przebieraniem się w stroje historyczne .
Wspaniała przygoda i pasja . No i pewnego razu byliśmy na takim turnieju i Krzysiowi bardzo się spodobało .
Od małego zresztą lubił inne zabawki niż chłopcy w jego wieku . Koledzy bawili się autkami a on :rycerzami, piratami , indianami .....były łodzie pirackie, zamki warowne i wioski indian :)
Wszędzie chodził ze swoim nieodłącznym mieczem :)
A teraz zamarzył mu się prawdziwy łuk :) Zbierał sobie na niego odkładając każdą złotówkę i wreszcie w sobotę nasi znajomi łucznicy :Aga i Maciej przywieźli sprzęt odpowiednio do Krzysia dopasowany .
Radość była ogromna :)
I pierwsze lekcje techniki , nazewnictwa, poznawanie sprzętu i co bardzo ważne : bezpieczeństwa .
Teraz ćwiczy codziennie :)
Żałuję tylko ,że w pobliżu nie ma klubu łuczniczego bo będziemy musieli czasami jeździć aż do Poznania .

Kto zgadnie jakiego koloru ma Krzyś strzały :)
ha ha....to chyba oczywiste :)

pozdrawiam lawendowo
Kinga

poniedziałek, 31 maja 2010

Tworki dziadka Mariana.....

witam serdecznie !
Długo mnie nie było ale to wina choroby....zapalenie oskrzeli mnie dopadło i odebrało chęć do jakichkolwiek działań twórczych :) Z ledwością wywiązywałam się z obowiązków domowych.Powoli dochodzę do siebie i mam nadzieję usiąść wreszcie do maszyny :)
W sobotę pojechałam na kontrolę do lekarza i przy okazji zbadać pokasłującego już Krzysia - u niego na szczęście skończyło się na wziewach i syropie -bez antybiotyków :)
Odwiedziliśmy też moich rodziców i dziadka.
Mój dziadek Marian ma 84 lata ale powiem Wam ,że chciałabym mieć taką kondycję jak dożyję tych lat :) Codziennie dziadzio na rowerze robi po kilkanaście kilometrów...a w wolnych chwilach,których Mu nie brakuje robi...różańce i Madonny - obdarował nimi już chyba całą rodzinę i znajomych :)
Madonny robi z drutu...wygina,lutuje i maluje :)
Różańce to już wyższa szkoła jazdy...każdy koralik jest przez dziadka własnoręcznie szlifowany z gałęzi wiklinowych,potem koraliki są łączone drucikami i całość malowana :)
Kiedyś spytałam dziadka czy Go nie nudzi taka żmudna praca a On mi odpowiedział ,że taką sobie zadał pokutę za grzechy które popełnił w młodości :)

A oto zdjęcia tych tworków :
duży różaniec - średnica 130 cm !




mały różaniec..


Madonna...



A to kilka zdjęć z ogródka moich rodziców....







Panda przy okazji odwiedziła swoją mamę -Pusię :)



Pozdrawiam wszystkich zaglądających i dziękuję za każdy komentarz :)