wreszcie jest piękna pogoda a co za tym idzie...dużo pracy w ogrodzie :) przez te deszcze chwasty rosną w zastraszającym tempie :)
U nas jest duszno i burzowo ale kiedy wyjdę na taras tak pięknie pachnie sianem...sąsiad skosił łąkę i zapach jest oszałamiający :)
Za dużo teraz nie tworzę..jakoś czasu brak...miałam zwarcie instalacji elektrycznej i dwa dni bez prądu ...dach mi przecieka...ale to nic w porównaniu z problemami jakie mają powodzianie.
We wtorek przyjeżdża na dwa tygodnie mój kochany Dziadu :))) już nie możemy się z Krzysiem doczekać :)
Tymczasem powstała siostra bliźniaczka Malinki :) ale żeby nie była identyczna trochę się pobawiłam i zrobiłam guziczki i kwiatka na kapelusik na szydełku....
zrobiłam też prezent na imieniny dla przyjaciółki....
Pozdrawiam Was słonecznie z Chałupkowa i serdecznie dziękuję za każdy komentarz :)
Ale królisia strojnisia ci się uszyła-śliczna. Przyjaciółka zadowolona będzie z prezentów.
OdpowiedzUsuńŚliczna królisia. Pięknie ją ubrałaś:)
OdpowiedzUsuńAle sukieneczka:D Boska
OdpowiedzUsuńkróliczka boska ! no a lawendowy zestawik rewelacja ! hyle czoła
OdpowiedzUsuńna miejscu przyjaciółki skakałbym pod sam sufit z radości po otrzymaniu takich prezentów pozdrawiam gorąco
Delfinko a wiesz, że Królisia malinka nr 1 jest już moją własnością:):):)
OdpowiedzUsuńJej siostra bliźniaczka jest rzeczywiście równie urocza:):):)
Że nie wspomnę o tych imieninowe cudeńkach, które przygotowałaś dla przyjaciółki...
miodzio!!!
ojej, ale błędów narobiłam w poprzednim komentarzu...
OdpowiedzUsuńza dużo rzeczy na raz robię...
Praca wre. Prezent lawendowy jest cudny, przyjaciółka z pewnością będzie zadowolona!!
OdpowiedzUsuńjaka bombowa sukienusia!
OdpowiedzUsuńKróliczka cudna :) No i piękne imieninowe prezenty :)
OdpowiedzUsuńWspółczuję cieknącego dachu.
Pozdrawiam cieplutko
Kroliczka przesliczna, sukieneczke ma bombowa.
OdpowiedzUsuńPrezent wykonalas swietny.
Pozdrawiam
Witaj , dziękuje za odwiedziny i miły komentarz .Rozglądam się po Twoim blogu , tak tu ciepło i sympatycznie , domowo i dobrze ,że żal odchodzić . Mieszkamy w podobnych okolicach , ja też mam blisko do lasu chociaż nie ma tu gospodarstw, pól i łąk , ale w czasach mojego dzieciństwa były i żałuje ,że to się zmieniło . Niestety duże miasto wchłania nas powoli , ale systematycznie .
OdpowiedzUsuńRobisz bardzo ładne rzeczy , zajączki i zawieszki bardzo mi się podobają , zastanawiam się nad serduszkiem z dziurką - sama na taki pomysł wpadłaś ?
Twoja kuchnia też mi się podoba , ma tzw. duszę i masz kącik do pracy / moje marzenie / , ja urzęduje w malutkim schowku wygospodarowanym na końcu korytarza i już dawno się tam nie mieszczę.Pozdrawiam serdecznie -Yrsa